(archiwum)
Nie jesteś zalogowany.
To pytanie należy do najczęstszych. W FAQ Gazety Libertariańskiej wysmażyłem w miarę zwięzłą odpowiedź:
http://maciejdudek.wordpress.com/strona/42/
Jakby się komuś chciało skomentować jakość tego, to będę zobowiązany.
Offline
oczywiscie jest to sytuacja calkowicie hipotetyczna, ale prawdopodobna. jednak podstawowym warunkiem takiej agresji, niejako "brzegowym" musialby byc zysk z ewentualnej, wygranej wojny dla agresora. to zas oznacza, iz na terytorium bezpanstwowym, rzadzacym sie regulami libertarianskimi, musialyby sie znajdowac:
a.) cenne surowce naturalne
b.) potencjalnie niebezpieczna bron, wymierzona w agresora
c.) kapital ludzki, ktorego mozna uzyc do wzmocnienia wlasnej gospodarki
d.) rynek zbytu na wlasne produkty
e.) farmy z serwerami firmy, ktora zdominowala siec swoimi inwestycjami zagrazajac inwestorom agresora 
moim zdaniem waznym pytaniem pozostaje stosunek takiego terytorium do prawa miedzynarodowego. jesli nie uznajemy praw panstwowych jako przedluzenia aparatu represji, to tym bardziej praw miedzynarodowych, ktore sa przedluzeniem jurysdykcji rzadow narodowych, tak wiec zwiekszeniem biurokracji i odbieraniem jednostce podstawowych praw. chociaz z drugiej strony terytorium bezpanstwowe mogloby nawet zostac uznane przez ONZ, ktora wydaje paszport jednostkom, bedacym w szczególnie trudnej sytuacji administracyjno-prawnej vide wojna, destrukcja rządu narodowego w krajach afrykańskich tj. Rwanda, tak wiec moglaby uchwalic rezolucje o obszarach bezpanstwowych i mielibysmy podkladke na bazie prawa miedzynarodowego - sa tu jacys prawnicy? to sa jednak czysto teoretyczne dywagacje
)))
uwazam, ze istota problemu tkwi w tym czy bedziemy w stanie pokryc koszty naszej armii platnych najemnikow i czy agresor bedzie w stanie odciac nas od naszych aktywow w przypadku wojny unieruchamiajac tym samym nasza cala logistyke? aby zas na to pytanie odpowiedziec musimy podejsc do problemu w kategoriach ekonomicznych i sprobowac odpowiedziec na pytanie o zrodla finansowania zbrojnej armii. maciej poruszyl te kwestie w dwoch ostatnich punktach i sadze, ze mozna by je sprobowac rozwinac o konkretne rozwiazania. jesli nie podatki, to co? jesli nie panstwo finansuje dzialania obronno-zaczepne, a podmioty gospodarcze, to na jakiej podstawie? w jaki sposob ustalamy potrzeby militarne naszej bezpanstwowej sieci? czy bedziemy na tyle zdeterminowani, zeby prowadzic wojne ekonomiczna, partyzancka, podjazdowa, terroryzm na terenie wroga, ktory pozostaje jego najbardziej newralgicznym punktem z racji posiadania panstwa? gdzie bedziemy werbowac najemnikow? od kogo bedziemy kupowac sprzet (rosjanie, amerykanie, izraelczycy, chinczycy)? moim zdaniem powinnismy inwestowac w bron biologiczna i informacyjna, powinnismy sie nastawic na male koszty, a duza efektywnosc. oczywiscie bomby atomowe wtedy rzadza, co widac zreszta na historycznym przykladzie amerykanow, ktorzy zdecydowali sie zbombardowac hiroshime i nagasaki tym samym oszczedzjaac wiele milionow dolarow na bron konwencjonalna.
aha, a co zrobimy z pacyfistami w naszej bezpanstwowej sieci? nie mozemy im przeciez odmowic prawa do reprezentowania wlasnego punktu widzenia <lol>
Offline
Głos w dyskusji:
http://druidh.wordpress.com/2007/02/07/ … a-prywata/
Offline
Konradino - konflikt tego typu może nastąpić tylko wtedy, gdy wolna społeczność opanuje jakieś terytorium. Jak długo, jak WS będzie ulokowana w jakimś państwie tak długo konflikt będzie miał charakter czysto policyjny a nie militarny.
Jeśli natomiast pole do konfliktu militarnego jednak (z uwagi na powstanie wolnego terytorium) się pojawi to wydaje mi się że:
- finansowanie w przypadku systemu obrony prywatnej będzie zwyczajnie prywatne (tzn. tak jak teraz kupuje się drzwi antywłamaniowe tak bedzie się kupowac np. jakieś działko na dach 
- finansowanie w przypadku obrony zorganizowanej następowało będzie zapewne w kooperacji z firmami ubezpieczeniowymi (człowiek płaci składkę, ubezpieczalnia wypłaca mu odszkodowanie w razie zniszczeń wojennych a żeby odszkodowania uniknąć - to finansuje zorganizowane systemy obrony dla swoich klientów)
Co do efektywności poszczególnych rodzajów broni - to już rozstrzygać będą fachowcy z firm świadczących usługi obrony terytorialnej i sprzedawcy gadżetów dla obrony prywatnej 
Co do działań zaczepnych - myślę, że takich nie będzie. Podobnie jak w przypadku agresji prywatnej - agresor nie jest w prawie. Nie sądzę aby wielu osobom chciało się uczestniczyć w działaniach zaczepnych, bo uczestnictwo w wojnie wiązało się będzie z odpowiedzialnością za osobiście wyrządzone szkody.
A pacyfiści? Gdzież im będzie lepiej 
Offline
druidh napisał:
Głos w dyskusji:
http://druidh.wordpress.com/2007/02/07/ … a-prywata/
Kontrargumenty wykroczyły poza temat i dotknęły sprawy stosunków międzyludzkich WEWNĄTRZ wolnego terytorium, więc dyskusja kontynuowana będzie w kolejnym wpisie w "libertariańskich FAQ".
Offline
druidh napisał:
Głos w dyskusji:
http://druidh.wordpress.com/2007/02/07/ … a-prywata/
- Sami by musieli wziąć swoje sprawy we własne ręce, broń jest tania. I zawsze jest rynek wtórny, broni też.
- Wielu ludzi może chcieć pomóc wcale nie z pobudek altruistycznych a z pobudek egoistycznych. Bo jutro bandyta może zaatakować kogoś z naszych bliskich. Poza tym ceny gruntów i nieruchomości w dzielnicach gdzie nie ma hołoty są wyższe.
- Skoro są dziś myśliwi, chętni słono płacić za strzał do dzika lub ryzykować kłusownictwo na zwierzynę "chronioną", to czemu by nie mogli zapolować na człowieka za darmo. W dodatku "na prawie", czyli w tym przypadku za przyzwoleniem i akceptacją reszty obywateli.
Offline
w takim razie poczekam sobie, aż zapolują na Ciebie, Krzysiek 
| http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/ - wchodzić, bo sie nadstawiam.|"If there is one emotion which is never useful, it is pride" A.C.|Offline
A niech polują, pomyłka będzie ich sporo kosztować 
Offline

| http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/ - wchodzić, bo sie nadstawiam.|"If there is one emotion which is never useful, it is pride" A.C.|Offline