Libertarianizm

(archiwum)

Nie jesteś zalogowany.

Adverts

  • Index
  •  » Nierząd
  •  » Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

#1 2005-05-03 12:26:48

bitelz
filozof amator
Od: Seattle, US'n'A
Zarejestrowany: 2005-03-01
Posty: 1260
Serwis

Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

Tak sobie mysle, nie znajac sie zupelnie na prawie bankowym, ze:
karta kredytowa tym sie rozni od debetowej, ze wszystko co sie nia kupuje jest pokrywane pieniedzmy z kredytu. nawet jesli splacam calosc mojego rachunku na k.k. w ciagu tych dwudziestu paru dni i nie place bankowi zadnych odsetek, to wciaz wszystko co wydalem to nie byly pieniadze z mojego konta tylko z kredytu.

teraz pytanie: czy kredyt udzielany przez banki za posrednictwem kart kredytowych podlega tym samym zasada co kazdy inny kredyt? to znaczy zy pieniadze "na karcie kredytowej" maja takie samo pokrycie w aktywach jak w przypadku kazdego innego kredytu?
na zdrowy rozum wydaje sie ze tak pewnie jest. w takim razie kazda zlotowka wydawana za posrednictwem karty kredytowej to pieniadz falszywy i latwy zysk dla banku. to by tlumaczylo czemu banki tak bardzo wciskaja k.k. - nie chodzi im tylko o ewentualne odsetki ze spoznionych splat ale przede wszystkim o latwe i szybkie pompowanie pustych pieniedzy na rynek.
zgadzacie sie z tym?

jeszcze jedno pytanie do fachowcow. nie jestem pewien czy dobrze rozumiem terminologie bankowa. czy podana tutaj stopa rezerwy obowiązkowej = 3,5% to jest wlasnie stosunek rezerw do dawanego kredytu? czy to znaczy ze na kazde 100zl kredytu bank posiada tylko 3,5zl rezerw? wydaje mi sie to tak nieprawdopodobne, ze az watpie w to co czytam... ktos mnie naprostuje?

Offline

 

2005-05-03 12:26:48

AdBot
Advertisements

#2 2005-05-05 10:17:40

slawekrewaj
Member
Zarejestrowany: 2005-02-28
Posty: 25

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

Moja specjalistyczność w tej dziedzinie ogranicza sie do przeczytania ksiązki Rothbarda "Złoto, banki, ludzie...".
Trochę też sobie pooglądałem statystyki NBP, prawo bankowe i ustawę o NBP ( bo jakoś mi się nie chciało wierzyć w to co Rothbard napisał, ale niestety wsystko się potwierdziło )

bitelz napisał:

teraz pytanie: czy kredyt udzielany przez banki za posrednictwem kart kredytowych podlega tym samym zasada co kazdy inny kredyt? to znaczy zy pieniadze "na karcie kredytowej" maja takie samo pokrycie w aktywach jak w przypadku kazdego innego kredytu?

Oczywiście, że ma pokrycie w "aktywach". Kiedy płacisz kartą kredytową to wydajesz pieniądze z kredytu. Dla banku wydane przez Ciebie pieniądze to pasywa, ale z kolei Twoje zobowiązanie do spłaty kredytu to aktywa. W bilansie wszystko się zgadza :).

bitelz napisał:

na zdrowy rozum wydaje sie ze tak pewnie jest. w takim razie kazda zlotowka wydawana za posrednictwem karty kredytowej to pieniadz falszywy i latwy zysk dla banku. to by tlumaczylo czemu banki tak bardzo wciskaja k.k. - nie chodzi im tylko o ewentualne odsetki ze spoznionych splat ale przede wszystkim o latwe i szybkie pompowanie pustych pieniedzy na rynek.
zgadzacie sie z tym?

Z pompowaniem pustych pieniedzy na rynek przy pomocy kredytow banki nigdy nie mialy problemow. I do tego karty kredytowe nie sa im potrzebne. Natomiast generalnie karty, i wszelkie inne instrumenty obrotu bezgotowkowego, maja w tym calym procesie bardzo duze znaczenie. Na to pytanie odpowiem razem z nastepnym

bitelz napisał:

jeszcze jedno pytanie do fachowcow. nie jestem pewien czy dobrze rozumiem terminologie bankowa. czy podana tutaj stopa rezerwy obowiązkowej = 3,5% to jest wlasnie stosunek rezerw do dawanego kredytu? czy to znaczy ze na kazde 100zl kredytu bank posiada tylko 3,5zl rezerw? wydaje mi sie to tak nieprawdopodobne, ze az watpie w to co czytam... ktos mnie naprostuje?

Ta rezerwa ( zreszta ladnie to na tej stronie jest napisane ) nie jest od kwoty kredytow, tylko od kwoty depozytow. Jesli wkladasz do banku 1000 zl w gotowce ( w prawie bankowym mowi sie na to znaki pieniezne NBP ) to w zamian otrymujesz od banku produkt o nazwie depozyt i wartosci 1000 zl. A bank ma 1000 zl z ktorych na pokrycie tego depozytu musi zarezerwowac 3,5% czyli 35. Z reszta moze zrobic co zechce. Najbardziej oplaca mu sie przeznaczyc te pieniadze na rezerwe dla kolejnych depozytow. Mozna obliczyc, ze majac Twoje 1000 zl bank moze stworzyc depozyty na kwote 1000 zl * 1 / 3,5% - 1000 zł twojego depozytu, czyli okolo 27,500 zl. Te nowe depozyty mozna pożyczyć. Poniewaz bank pozyczajac otrzymuje zobowiazania kredytowe pozyczkobiorcow, wiec w bilansie wszystko sie zgadza.
Pozostaje tylko jeden drobny problem ;) . Bank nie ma pieniedzy ;)
Co jesli klient postanowi skorzystac ze swojego depozytu. Zależy co zrobi
1. Jeśli zapłaci drugiemu klientowi w tym samym banku to nie ma problemu. Po prostu przenosi sie wlasnosc depozytu i jest z glowy.
2. Jesli klient przeleje srodki na konto klienta w drugim banku to jest troche gorzej. Ale niewiele. Wszystkie banki tworza jeden kartel ktory nawzajem akceptuje takie przelewy jako zobowiazania oprocentowane wedlug stopy procentowej rynku międzybankowego. Poniewaz wszystkieg banki produkuja puste depozyty i klienci przelewaja pieniadze w obie strony, wiec sie sumuje przelewy z jednego banku do drugiego i z powrotem. Ten z ktorego wyszlo wiecej pieniedzy jest po prostu winien roznice. Ta roznica jest oczywiscie nizej oprocentowana niz kredyt, ktory wzial klient ;)
3. Jeśli klient wypłaci gotówkę to jest najgorzej. Ponieważ wypłacać należy znaki pieniężne NBP, czyli to czego banki mają mało. Dlatego bardzo się starają, żeby ludzie jednak nie trzymali pieniędzy w domu ( czytaj poza systemem bankowym ). I właśnie główne do tego celu służą bankom karty, w tym kredytowe. Im bardziej klienci obracają depozytami a nie pieniędzmi tym lepiej dla banków.

Offline

 

#3 2005-05-05 10:33:38

bitelz
filozof amator
Od: Seattle, US'n'A
Zarejestrowany: 2005-03-01
Posty: 1260
Serwis

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

no a poza tym jest mechanizm ochronny w postaci gwarancji banku centralnego, ze nawet jesliby wszyscy klienci bankow zechcieli gotowki do reki, to bank centralny gotowke zapewni.
tak naprawde podaz pieniadza na rynku zwieksza sie tak czy siak, niezaleznie od tego czy wydrukuje sie te pieniadze czy nie. pieniadze na koncie sa tak samo dobre jak w rece (w wiekszosci transakcji), wiec inflacja wystepuje niezaleznie od fizycznej postaci pieniadza (karta, gotowka).
tzn. pewnie jakas roznica jest, bo pewnie informacja o ilosci pieniadzy na koncie rie rozchodzi sie tak po rynku gdyby te pieniadze byly w gotowce, ale chyba mala...

az wierzyc mi sie nie chce ze to jest 3,5% w Polsce. kolega mi tu mowil ze w Irlandii jest 8%. czy czasem EU nie ma tego zunifikowanego przez bank w Brukseli? trzeba sprawdzic.

Offline

 

#4 2005-05-05 10:45:24

bitelz
filozof amator
Od: Seattle, US'n'A
Zarejestrowany: 2005-03-01
Posty: 1260
Serwis

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

wychodzi na to ze moj kolega sie mylil calkowicie.
tu jest sekcja poswiecona temu na stronie Europejskiego Banku Centralnego, tfu.

a wedlug tej tabelki dla strefy euro stopa rezerw minimalnych wynosi 2% (slownie dwa procent). jesli oczywiscie rozumiem dobrze te ichnia terminologie.

Offline

 

#5 2005-05-05 14:03:51

slawekrewaj
Member
Zarejestrowany: 2005-02-28
Posty: 25

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

bitelz napisał:

no a poza tym jest mechanizm ochronny w postaci gwarancji banku centralnego, ze nawet jesliby wszyscy klienci bankow zechcieli gotowki do reki, to bank centralny gotowke zapewni.
tak naprawde podaz pieniadza na rynku zwieksza sie tak czy siak, niezaleznie od tego czy wydrukuje sie te pieniadze czy nie

Tak jest. Ale mimo wszystko banki wolą, żeby ludzie nie wycofywali pieniędzy, bo "pomoc" banku centralnego kosztuje. Rezerwy pożyczone na wypłatę depozytów są niestety oprocentowane i trzeba je spłacać gotówką a nie depozytami.
Dlatego bankowcy tak się starają, żeby wszyscy używali jednak kart i przelewów.

Offline

 

#6 2005-05-06 23:22:30

cezi80v2
Member
Zarejestrowany: 2005-03-07
Posty: 41

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

az wierzyc mi sie nie chce ze to jest 3,5% w Polsce

Z wolnosciowego punktu widzenia powinno byc 0%.
W koncu bank najlepiej potrafi ocenic jak ryzykowne sa jego operacje i kiedy klienci zarzadaja zwrotu kasy.
Oczywiscie moze sie pomylic i zbankrutowac. (Słynne runy na bank).
Ale na to tez sa sposoby w wolnosciowym spoleczenstwie np. ubezpieczenie depozytu od niewyplacalnosci banku.

Offline

 

#7 2005-05-09 08:58:19

bitelz
filozof amator
Od: Seattle, US'n'A
Zarejestrowany: 2005-03-01
Posty: 1260
Serwis

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

oj, nie zgadzam sie calkowicie.
wlasnie z tego co napisales (runy na banki + jeszcze inne mechanizmy rynkowe) wynika ze w wolnym spoleczenstwie banki blizsze bylyby rezerwom 100% niz 0%.
jedyny powod dla ktorego tak teraz nie jest to monopol banku centralnego na produkcje pieniadza oraz na kontrole jego podazy.

poza tym zastanow sie - 0% rezerwy oznaczaja ze bank moze tworzyc dowolna ilosc calkowicie juz wirtualnego pieniadza, niemajacego pokrycia w niczym. taki pieniadz ma zerowa wartosc na wolnym rynku, poprostu dlatego ze jest go nieskonczona liczba. nie nadaje sie do posrednictwa w wymianie zupelnie.

Offline

 

#8 2005-05-09 08:59:52

slawekrewaj
Member
Zarejestrowany: 2005-02-28
Posty: 25

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

cezi80v2 napisał:

W koncu bank najlepiej potrafi ocenic jak ryzykowne sa jego operacje i kiedy klienci zarzadaja zwrotu kasy.

Po pierwsze to nie wiem, skąd bank ma wiedzieć, kiedy ludzie zechcą wypłacić swoje pieniądze.
Po drugie. Załóżmy, że bank przewidzi, ze ludzie za tydzień przyjdą po pieniądze. Co wtedy zrobi? ;)

cezi80v2 napisał:

Oczywiscie moze sie pomylic i zbankrutowac. (Słynne runy na bank).
Ale na to tez sa sposoby w wolnosciowym spoleczenstwie np. ubezpieczenie depozytu od niewyplacalnosci banku.

To nie jest żaden wolnościowy sposób. Ubezpieczenia depozytu są mechanizmem państwowym uzupełniającym istnienie banków centralnych. Ma ono zwiększyć zaufanie klientów do banków, czyli zapobiec runom.
Gdyby doszło do runu ubezpieczenie w niczym nie pomoże. Ma środki na pokrycie mniej więcej 1% depozytów.
Nie można się ubezpieczyć od wykrycia bankuctwa ;)

Offline

 

#9 2005-05-11 10:29:41

cezi80v2
Member
Zarejestrowany: 2005-03-07
Posty: 41

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

Moze żle sie wyraziłem. Piszac 0% chodziło mi o to aby rzad nie wyznaczał stopy rezerwy a robiły to same banki kazdy kierujac sie swoim interesem i ryzkiem. A to banki z reguły potrafią robić lepiej niz rzady.
Ile przecietnie by to było w praktyce to juz inna sprawa. Oczywiście nigdy by nie spadły do 0%.
Chodzi poprostu o to kto ma decydowac ile ma wynosic  ta rezerwa; bank czy rzad.

A co do wprowadzenia 100% obowiązkowej stopy przez rzad to wprowadzenie tego pomysłu jest conajmniej trudne chocby dlatego że banki moga obsługiwac polskich klientów poprzez placówki zagraniczne gdzie takiego wymogu nie bedzie. Wiec czy kolejnym krokiem rzadu było by zabronienie korzystania z zagranicznych banków, argumentujac ze sa niebezpieczne bo nie maja odpowiednich rezerw.
Jak sadze obowiazkowa 100% stopa nie ma poparcia na forum.

Pytanie skad banki maja wiedziec ile klientów bedzie chciało wypłacic pieniedze.
A skad wiedza dzisiaj?  Jak sadze statystycznie da sie to okreslic ile i kiedy.
Oczywiście banki moga sie pomylić i myla sie. Wszytkiego nigdy sie nie przewidzi.
Co wtedy zrobi gdy ma za mało kasy w skarbcu. No wydaje mi sie ze moze poprostu wstrzymac sie z udzielaniem nowych kredytów. Jak to nie wystarczy, moze pozyczyc. Jak to nie wystarczy, bakrutuje.
(chyba ze istnieje dobry wujek  który pomoże - bank centralny)

Co do ubezpieczenia depozytów to dzisiaj faktycznie jest to działka rzadu ale przecierz nie zawsze tak było.
Chociaz nie daje głowy to wydaje mi sie ze kiedys była to narmalna rynkowa usługa, stopniowa przejeta przez rząd.

Generalnie sa wiec 3 rozwiazania.
1- obowiazkowa 100% rezerwa(propozycja misesa)
2- brak obowiazkowej rezerwy i zostawienie sprawy bankom(propozycja rothbarda)
3- rezerwa tez obwiazkowa ale mniejsza niz 100%(system dzisiejszy)

Popieram rozwiazanie nr 2.
A wy ?????:)

Offline

 

#10 2005-05-11 10:40:13

bitelz
filozof amator
Od: Seattle, US'n'A
Zarejestrowany: 2005-03-01
Posty: 1260
Serwis

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

ja popieram rozwiazanie nr 2 bo rozwiazanie nr 1 (obowiazkowe) zaklada istnienie aparatu panstwowego.
przypominam, ze Rothbarda uwaza, ze rezerwy inne niz 100% sa oszustwem (fraud) czyli wykroczeniem przeciwko wlasnosci. polega ono na tym, ze bank daje akt wlasnosci do 100kg zlota, gdy tego zlota nie posiada. czyli przekazuje kredytobiorcy prawo wlasnosci do 100kg zlota, ale tego zlota nie ma. to tak jakbym ci sprzedal samochod (wzial od ciebie pieniadze), ktorego nie mam. roznica jest tylko taka, ze przekonac sie o tym mozna tylko podczas runu na bank.
jednak wg Rothbarda w systemie wolnej bankowosci bede istnialy (i istnialy w przeszlosci) mechanizmy rynkowe, dzieki ktorym rzeczywista stopa rezerw w bankach bedzie bliska 100%. dlaczego? glownie dlatego ze 100% pieniadz jest najlepszym pieniadzem. dlatego banki oferujace dobry, prawdziwy pieniadz beda wygrywaly z bankami oszukujacymi. oczywiscie pokusa dawania kredytow bez pokrycia w gotowce jest wielka, bo to wielki zarobek, i trudno liczyc na ludzka uczciwosc w tej mierze. jedno jest pewne - to co dzieje sie dzisiaj (2%) moze istniec jedynie przy panstwowej pieczy (monopol) i istnieniu Dobrego Wujka (bankructwo banku jest praktycznie niemozliwe).

Offline

 

#11 2005-05-11 10:56:00

cezi80v2
Member
Zarejestrowany: 2005-03-07
Posty: 41

Re: Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

:)Nic dodać nic ująć.:)

Offline

 
  • Index
  •  » Nierząd
  •  » Karty kredytowe - pytanie do specjalistow

Stopka forum

Powered by FluxBB
Hosted by PunBB-Hosting